|

Plan na jesień w biznesie: strategia czy tylko lista zadań?

LISTA ZADAŃ TO JESZCZE NIE PLAN

Możesz zrobić trzydzieści rzeczy i być bardzo produktywna.
Ale jeśli nie wiesz, po co robisz każdą z nich i dokąd mają Cię doprowadzić, możesz być zajęta, ale niekoniecznie działać strategicznie.

Jeśli wolisz słuchać, włącz nagranie poniżej. Jeśli wolisz czytać, pełny tekst znajdziesz pod nagraniem.

Plan na jesień w biznesie: masz strategię czy tylko listę rzeczy do zrobienia?

Wrzesień ma w sobie coś z drugiego stycznia. DUŻO PLANUJEMY przed tym dniem, a rzeczywistość?

Wiesz jak to jest: kończą się wakacje, dzieci wracają do szkoły, my wracamy do swoich rytmów, kalendarze zaczynają się zapełniać i nagle pojawia się takie poczucie: dobra, teraz działamy.

  • Jeszcze tylko ogarnę kalendarz.
  • Rozpiszę content.
  • Wrócę do regularnego publikowania.
  • Dokończę stronę.
  • Poprawię ofertę.
  • Nagram rolki.
  • Zrobię newsletter.
  • Wrócę do sprzedaży.
  • Może uruchomię reklamy.
  • A właściwie przydałoby się też zrobić nowy produkt.

I zanim się obejrzymy, mamy piękną, bardzo konkretną, czasami nawet podzieloną na tygodnie… listę rzeczy do zrobienia.

Tylko czy to jest plan?

Bo właśnie o tym chcę dzisiaj porozmawiać. O różnicy między byciem bardzo zajętą, a strategicznym działaniem.

I od razu uprzedzę: ja nie mam nic przeciwko listom zadań. Sama je robię. Uwielbiam skreślać i wiedzieć, co mam zrobić.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy lista zadań zaczyna udawać strategię. Bo możesz zrobić we wrześniu trzydzieści rzeczy i być bardzo produktywna.

Możesz każdego dnia kończyć pracę z poczuciem: „ale dzisiaj zrobiłam!”, a pod koniec miesiąca spojrzeć na swój biznes i pomyśleć: okej… tylko co właściwie się dzięki temu zmieniło?

Zanim zapytasz „co mam zrobić?”, zapytaj „po co?”

To jest pytanie, do którego bardzo często wracam w pracy z klientkami.

Dlaczego? Dlaczego chcesz to zrobić? Po co? Co ma się dzięki temu wydarzyć?

Bo kiedy klientka mówi mi: „Chcę regularnie publikować na Instagramie”, to dla mnie nie jest jeszcze cel.

Pytam: dlaczego?
1. Chcesz zwiększyć rozpoznawalność?
2.
Dotrzeć do nowych osób?
3. Sprzedać konkretną usługę?
4. Zbudować pozycję ekspertki?
5. Rozgrzać społeczność przed premierą?
6. Pokazać nowy kierunek marki?

Bo od odpowiedzi zależy to, co będziemy publikować, jak często, do kogo i co zrobimy z osobą, która ten content zobaczy.

Tak samo:

„Chcę zrobić webinar.”
Dlaczego?

„Chcę stworzyć nową ofertę.”
Dlaczego?

„Muszę poprawić stronę.”
Dlaczego?

„Chcę uruchomić newsletter.”
Dlaczego?

„Powinnam częściej nagrywać rolki.”
Dlaczego?

I bardzo często okazuje się, że odpowiedzi nie ma 😬

Jest za to:
–
Bo dawno tego nie robiłam.
– Bo inni robią.
– Bo podobno trzeba.
– Bo mam to zapisane od trzech miesięcy.
– Bo wydaje mi się, że powinnam.

I właśnie tutaj zaczyna się różnica pomiędzy robieniem rzeczy w biznesie, a prowadzeniem biznesu.

Cel nie może być dekoracją.

Myślę, że większość osób prowadzących biznes wie, że powinna mieć cele. Nie odkryję Ameryki, mówiąc Ci dzisiaj: „Wyznacz sobie cel na jesień” ( i pewnie każdy newsletter, który czytasz zawiera ten wątek). Problem polega na czymś innym.

Bardzo często cel wyznaczamy, zapisujemy… i wracamy do codzienności. Cel zostaje w Notion/Asana/Trelo, w plannerze, na tablicy korkowej (niczym afirmacja!), czy też w dokumencie strategicznym.

A my w poniedziałek rano otwieramy komputer i pytamy: co dzisiaj trzeba zrobić?

I wtedy wygrywa to, co najgłośniejsze.
Mail.
Wiadomość.
Klient.
Instagram.
Grafika.
Telefon.
Pilna poprawka.

Coś, co miało być zrobione wczoraj lub co gorsze, wpatrujemy się w ekran komputera, bo nie wiemy czym zacząć.

I nagle mijają trzy tygodnie. Cel nadal istnieje, tylko nie ma praktycznie żadnego wpływu na to, jak wygląda nasza praca. A przecież powinno być dokładnie odwrotnie.

Cel ma być filtrem dla działań.

Jeżeli wiem, gdzie chcę dojść, dużo łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie: co w takim razie muszę zrobić?

I równie ważne: czego nie muszę robić?

Bo dobra strategia nie polega tylko na wybieraniu działań. Polega też na rezygnowaniu z tych, które aktualnie nie prowadzą Cię tam, gdzie chcesz dojść.

Narzędzie nie jest strategią

Weźmy prosty przykład. Załóżmy, że do końca listopada chcesz sprzedać dziesięć miejsc w konkretnej usłudze.

To jest już coś, z czym możemy pracować.
–
Mamy rezultat.
– Mamy czas.
– Wiemy, co chcemy sprzedać.

I dopiero teraz zaczynamy schodzić poziom niżej.
1. Żeby sprzedać dziesięć miejsc, ilu potencjalnych klientów potrzebujesz?
2.
Skąd mają się o Tobie dowiedzieć?
3. Czy masz już społeczność, która zna tę usługę?
4.
Czy trzeba dopiero zbudować zainteresowanie
5. Czy sprzedaż odbywa się bezpośrednio ze strony?
6.
Czy potrzebujesz rozmowy?
7. Czy masz listę mailingową?
8. Czy sprzedaż będzie ciągła, czy robisz konkretną kampanię?

I dopiero na podstawie odpowiedzi pojawiają się działania.
Może rzeczywiście potrzebujesz rolek.
Może newslettera.
Może live’a.
Może serii stories.
Może reklam.
Może spotkań „Poznajmy się”.

A może okaże się, że masz już wystarczająco dużą grupę odbiorców i zamiast przez dwa miesiące tworzyć content na zasięg, powinnaś po prostu zacząć częściej mówić o swojej ofercie.

I nagle „muszę publikować trzy rolki tygodniowo” przestaje być punktem wyjścia. Staje się jednym z możliwych narzędzi. To jest ogromna różnica.

Narzędzie nie jest strategią.
Instagram nie jest strategią.
Newsletter nie jest strategią.
Webinar nie jest strategią.
Reklama nie jest strategią.
To są rzeczy, których używasz po coś.

Cel → dlaczego → kroki → wdrożenie

To jest rytm, w którym bardzo lubię pracować i mam za sobą mnóstwo sesji, które tak wyglądały.

Najpierw: co chcę osiągnąć?
Potem: dlaczego jest to teraz ważne?
Następnie: jakie kroki rzeczywiście mnie do tego doprowadzą?
I na końcu coś, bez czego wszystkie poprzednie punkty mogą sobie pięknie wyglądać w dokumencie: wdrożenie.

Bo strategia bez wdrożenia jest po prostu dokumentem. 🥴 
Możemy przez trzy godziny analizować biznes. 😡
Możemy stworzyć fantastyczny plan. 👏
Możemy wiedzieć dokładnie, co należy zrobić. 🙈

A potem przychodzi poniedziałek: klientka pisze, że czegoś potrzebuje na wczoraj. Nie mamy też ochoty nagrywać po wymagającym weekendzie lub pojawia się nowy pomysł.

Następnie ktoś inny wrzuca świetną rolkę i nagle zaczynamy zastanawiać się, czy przypadkiem nie powinnyśmy robić tego samego (lub widzimy, że nasze pomysły nie nadają się jednak…)

I plan zaczyna się rozjeżdżać. Dlatego dla mnie wdrożenie jest integralną częścią strategii.

Nie pytamy tylko: „Co powinnam zrobić?”

Pytamy też: „Jak sprawić, żeby to naprawdę zostało zrobione?”

Plan musi zmieścić się w Twoim prawdziwym życiu

I tutaj dochodzimy do rzeczy, o której czasem zapominamy. Plan strategiczny nie powstaje dla idealnej wersji Ciebie. 

Tej, która codziennie wstaje o szóstej.
Nigdy nie choruje.
Dzieci nigdy niczego od niej nie potrzebują.
Klienci nie przesuwają terminów.
Ma codziennie ten sam poziom energii.
I nigdy nie ma gorszego tygodnia.

Plan musi działać w Twoim realnym życiu.

Jeżeli masz piętnaście godzin tygodniowo na biznes, nie twórz planu wymagającego trzydziestu.
Jeżeli masz pełen portfel klientów, nie planuj jesieni tak, jakbyś miała pięć wolnych dni na rozwój własnej marki.
Jeżeli w październiku masz prywatnie trudniejszy okres, uwzględnij go.
Jeżeli wiesz, że nie jesteś osobą, która będzie tworzyła pięć rolek tygodniowo, nie buduj strategii, której powodzenie zależy od pięciu rolek tygodniowo (i to temat, z którym niestety czasem borykają się moje klientki, bo np. social media manager czy inny mentor tak kazał im robić).

Bo strategia, której nie jesteś w stanie wdrożyć, nie jest dobrą strategią dla Ciebie. Może świetnie wyglądać na papierze, ale biznes nie wydarza się na papierze.

Kiedy wszystko jest priorytetem, nic nie jest priorytetem

Być może powiesz teraz: „Ale ja mam kilka celów”. 

Oczywiście. Biznes praktycznie nigdy nie ma jednego obszaru i ja to rozumiem.
1.
Chcesz zarabiać.
2. Chcesz budować markę.
3. Chcesz pozyskiwać nowych odbiorców.
4.
Chcesz zadbać o obecnych klientów.
5. Chcesz rozwinąć ofertę.
6.
Chcesz poprawić procesy.
7. Chcesz może coś oddelegować.

To wszystko może być ważne, tylko nie wszystko musi być równie ważne teraz. 

I to jest jedno z najtrudniejszych pytań strategicznych: co w tym momencie ma pierwszeństwo?

Nie: co jest ważne?
Tylko: co jest najważniejsze?

Bo kiedy wszystko jest priorytetem, nic nie jest priorytetem.

Jeżeli tej jesieni kluczowym celem jest sprzedaż, pewne działania będą musiały dostać więcej Twojej uwagi.
Jeżeli masz pełen kalendarz klientów, ale wszystko w firmie trzyma się na Tobie, być może najważniejszym celem nie jest kolejny wzrost sprzedaży.

Może nim być uporządkowanie procesów.

Jeżeli masz świetną ofertę, ale prawie nikt o Tobie nie wie, priorytetem może być dotarcie do nowych osób.
Jeżeli masz zasięgi, społeczność, wiadomości i zainteresowanie, ale sprzedaż nie domyka się, dokładanie kolejnych rolek może nie rozwiązać problemu.

Trzeba zobaczyć, gdzie naprawdę jest wąskie gardło.

I właśnie dlatego nie istnieje uniwersalna lista: „10 rzeczy, które każda przedsiębiorczyni powinna zrobić tej jesieni”.

Mogłabym Ci taką stworzyć. Tylko po co?
Twój biznes może potrzebować czegoś zupełnie innego niż mój.

Nie pomyl ruchu z postępem

To zdanie jest chyba jednym z najważniejszych w tym audioletterze. Ruch nie zawsze oznacza postęp.

  • Możesz cały dzień pracować.
  • Możesz mieć kalendarz wypełniony po brzegi.
  • Możesz opublikować pięć postów.
  • Nagrać cztery rolki.
  • Zmienić bio.
  • Poprawić stronę.
  • Zrobić nowe zdjęcia.
  • Rozpisać kolejny produkt.

I nadal nie przesunąć najważniejszego celu nawet o centymetr.

Z drugiej strony możesz wykonać jedną rozmowę, podjąć jedną decyzję, zmienić jeden element oferty albo wdrożyć jeden proces i przesunąć biznes bardzo mocno.

To jest właśnie powód, dla którego jestem tak dużą zwolenniczką pytania: „Co ta rzecz ma mi dać?”

Nie po to, żeby analizować każde zadanie przez pół godziny, ale żeby raz na jakiś czas złapać siebie za rękę, kiedy znowu wpadamy w robienie dla robienia.

Zostaw miejsce na analizę

Jest jeszcze jeden element planowania, o którym zdecydowanie za mało mówimy. Plan nie kończy się w momencie, kiedy zaczynasz go realizować.

Bo skąd masz wiedzieć, czy działa?
Załóżmy, że przez miesiąc robisz określone działania, bo mają zwiększyć liczbę zapytań o ofertę.

Minął miesiąc.
I co? Ile było zapytań? Skąd przyszły?
Które działania przyniosły efekt? Które nie?
Co warto powtórzyć? Co zmienić? Co całkowicie odpuścić?

Dla mnie to jest bardzo ważna część prowadzenia biznesu:
plan → wdrożenie → analiza → decyzja → kolejne wdrożenie.

A nie: plan → robienie → robienie → robienie → zmęczenie → nowy plan.

Jeżeli coś nie działa, nie musisz od razu porzucać celu – być może trzeba zmienić ścieżkę. Cel może nadal być właściwy. To sposób dojścia do niego wymaga korekty. I dokładnie po to analizujemy. Nie po to, żeby wystawić sobie ocenę. Tylko żeby podejmować lepsze decyzje.

Dlatego zanim rozpiszesz jesień…

Zrób jedną rzecz. Nie zaczynaj od listy zadań. Weź kartkę. Otwórz Notion lub notatki w telefonie. Cokolwiek, czego używasz.

I napisz: „Kiedy skończy się ta jesień, co konkretnie ma być inne w moim biznesie?”

Nie: co chcę zrobić. Co ma być inne. To bardzo ważna różnica.

  • Chcesz mieć pięciu nowych klientów?
  • Zwiększyć sprzedaż konkretnej oferty?
  • Wypuścić produkt?
  • Zbudować listę mailingową do konkretnej liczby osób?
  • Oddać część pracy komuś z zespołu?
  • Uporządkować proces obsługi klienta?
  • Zmienić pozycjonowanie swojej marki?

Dopiero kiedy to wiesz, przechodzisz dalej.

  • Dlaczego jest to dla mnie ważne?
  • Po czym poznam, że osiągnęłam cel?
  • Jakie trzy, cztery, pięć kluczowych rzeczy musi się wydarzyć?
  • Co muszę zacząć robić?
  • Co muszę robić dalej?

I bardzo ważne: co muszę przestać robić, żeby zrobić na to miejsce?

Bo każda decyzja strategiczna ma swoją cenę. Jeżeli mówisz czemuś „tak”, bardzo często musisz powiedzieć czemuś innemu „nie”.

I może właśnie to jest najlepsze pytanie na początek września.
Nie: „Co jeszcze mogę zrobić tej jesieni?”
Tylko: „Czego tej jesieni nie będę robić, bo wiem, dokąd chcę dojść?”

Twój plan powinien dawać Ci kierunek, a nie kolejne poczucie presji

Nie chcę, żeby po tym audioletterze powstała kolejna lista dwudziestu zadań. Wręcz przeciwnie.

Jeśli po jego wysłuchaniu wykreślisz pięć rzeczy, będę bardzo zadowolona. Bo dobry plan powinien porządkować.
Powinien sprawiać, że kiedy w poniedziałek siadasz do pracy, wiesz: to jest teraz ważne.
A kiedy pojawia się fantastyczny nowy pomysł, możesz powiedzieć: super, zapisuję. Ale nie teraz.

Kiedy widzisz, że ktoś inny robi coś świetnego: super. Ale to nie jest moja droga w tym momencie.

Kiedy pojawia się kolejne „powinnam”: sprawdzasz je ze swoim celem. Bo plan nie ma być kolejnym batem.

Ma zdejmować z Ciebie konieczność podejmowania każdego dnia stu decyzji od nowa. Masz kierunek. Masz priorytet. Masz kroki.

Teraz możesz działać i oczywiście możesz ten plan zmienić. Biznes się zmienia. Rynek się zmienia. My się zmieniamy. Pojawiają się rzeczy, których nie mogłyśmy przewidzieć.

Strategia nie jest czymś, co zapisujemy we wrześniu i bronimy do grudnia za wszelką cenę. Ale czym innym jest świadomie zmienić plan na podstawie danych i sytuacji, a czym innym nigdy tak naprawdę go nie mieć.

I właśnie dlatego, zanim tej jesieni wejdziesz w kolejne rolki, maile, strony, produkty, webinary, grafiki i zadania… zatrzymaj się.

Sprawdź cel.
Sprawdź swoje „dlaczego”.
Wybierz kroki.
Zaplanuj wdrożenie.
A potem analizuj.

Bo możesz mieć najpiękniejszą listę rzeczy do zrobienia na świecie. Ale dopiero kiedy wiesz, po co robisz każdą z nich i dokąd mają Cię doprowadzić, zaczynasz mieć plan.

Na koniec mam dla Ciebie małe zadanie

Dokończ jedno zdanie i prześlij mi je na maila hej@gosiacieslak.pl: „Tej jesieni najważniejsze w moim biznesie jest dla mnie…”

Jedno zdanie. Nie potrzebuję całej strategii. Nie potrzebuję listy zadań. Chcę wiedzieć, jaki jest Twój kierunek.

A jeśli nie potrafisz jeszcze dokończyć tego zdania, być może właśnie od tego warto zacząć planowanie jesieni, a ja z przyjemnością Ci w tym pomogę – ODPISZ HASŁEM: Cel oparty na mocnych stronach, a ja wkrótce odezwę się do Ciebie z wyjątkową propozycją ważną tylko do 1 października 🙂

Podobne wpisy