||

Między drzwiami a oknem w biznesie – 3 historie kobiet o decyzjach i zmianie

MIĘDZY DRZWIAMI A OKNEM

Są takie momenty w prowadzeniu biznesu, które trudno nazwać stagnacją.
Bo w rzeczywistości to nie jest stanie w miejscu.

To moment przejścia.
Nie jesteś już tam, gdzie byłaś.
Ale jeszcze nie jesteś w nowym miejscu, do którego zmierzasz.

Ja często nazywam to przestrzenią między drzwiami a oknem.
To moment, w którym coś w Twoim biznesie już się kończy, ale nowy etap jeszcze nie jest w pełni otwarty.

Drzwi za Tobą nie zawsze są całkowicie zamknięte.
A okno przed Tobą nie zawsze jest jeszcze szeroko otwarte.

I właśnie w tej przestrzeni pojawiają się najważniejsze decyzje.

Dzisiaj chcę opowiedzieć Ci trzy historie kobiet, które dokładnie tam stały – i decyzje, które zmieniły kierunek ich biznesów.

Jeśli wolisz słuchać, możesz włączyć nagranie poniżej.
Jeśli wolisz czytać – cały tekst znajdziesz pod wideo.

Moment przejścia w biznesie, gdy nie jesteś już tam, gdzie byłaś

Czasami wydaje nam się, że stoimy w miejscu.
Ale bardzo często wcale tak nie jest.

Stoimy pomiędzy.
Pomiędzy jedną sytuacją, która już nam nie służy.
A obawą przed tym, co znajduje się po drugiej stronie.

Czasem jest to moment, w którym jedne drzwi już się zamknęły.
A drugich jeszcze nie mamy odwagi otworzyć.

To bardzo specyficzne miejsce.
I jako mentorka byłam w nim już wiele razy.
W swoim biznesie – ale też razem z kobietami, z którymi pracuję.

Jeżeli więc czujesz, że ta historia jest trochę o Tobie, chcę żebyś wiedziała jedno:

Nie jesteś w tym miejscu sama.

Marzec - moment sprawdzania kierunku w biznesie

Marzec ma w sobie bardzo ciekawą energię.
To już nie jest początek roku, kiedy wszystko dopiero planujemy.
Ale to też nie jest jeszcze moment, gdy rok biznesowy rozpędził się na dobre.

Pojawia się więcej światła.
Więcej energii.
I więcej przestrzeni na refleksję.

To moment, w którym wiele kobiet zadaje sobie pytanie:
Czy naprawdę idę w tym kierunku, w którym chciałam iść na początku roku?

W moich przestrzeniach mentoringowych, mastermindowych i klubowych to właśnie wtedy często dzieją się rzeczy najważniejsze.
Nie są spektakularne.
Nie są „instagramowe”.
Ale są przełomowe.

Trzy historie kobiet, które stanęły między drzwiami a oknem

Historia pierwsza: gdy widoczność zaczyna boleć

Pierwsza historia dotyczy Ani.
Ania od lat prowadziła swój biznes offline. Miała ogromne doświadczenie i bardzo zadowolone klientki.
Była polecana. Doceniana. Skuteczna.

Ale kiedy przyszło do komunikacji online – zamierała.
Na jednym ze spotkań powiedziała zdanie, które zapamiętałam bardzo dobrze:
„Nie wiem, czy ja mogę tak wprost mówić, że jestem ekspertką.”

To zdanie nie dotyczyło Instagrama. Nie dotyczyło marketingu. To było zdanie o tożsamości marki.
O tym, kim czujesz się jako ekspertka, kiedy wychodzisz z bezpiecznego świata rekomendacji offline do przestrzeni online.

Co zmieniło wszystko

Podczas jednej z rozmów zadałam Ani proste pytanie: 
Gdyby Twoja klientka miała Cię opisać po współpracy – co by powiedziała?

I wtedy pojawił się uśmiech. Zaczęły pojawiać się słowa, których wcześniej sama o sobie nie wypowiadała: konkretna, spokojna, układa chaos, daje poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy zobaczyła swój naturalny styl działania, zrozumiała coś bardzo ważnego.

Nie musi być głośna.
Nie musi być kimś innym. 
Jej styl może być spokojny – a jednocześnie bardzo silny.

Lekcja z tej historii:

Nie wydarzyło się nic spektakularnego. Nie było wielkiej kampanii. Nie było live’a. Ania po prostu zmieniła jedno zdanie w swoim bio. Napisała wprost, czym się zajmuje i co ją wyróżnia. 

Zaczęła mówić językiem efektów. Nie skromności. Nie umniejszania.
Twoje kompetencje nie znikają tylko dlatego, że przestajesz je komunikować. Ale świat też ich nie zobaczy, jeśli Ty ich nie nazwiesz.

Historia druga: gdy oferta zaczyna się rozjeżdżać

Druga historia dotyczy zupełnie innego wyzwania. Jedna z moich klientek działała bardzo intensywnie. Publikowała dużo treści. Miała kilka ofert. Pięć usług. Trzy grupy docelowe. Różne ceny. Różne komunikaty. Pracy było mnóstwo. Ale sprzedaż nie była proporcjonalna do wysiłku.

Na początku mentoringu powiedziała zdanie, które słyszę bardzo często: „Ja chyba nie mam wyróżnika.”

Dlaczego zawężenie oferty bywa tak trudne

Prawda była jednak zupełnie inna. Ona miała wyróżniki. Tylko były rozproszone.

Zaczęłyśmy od fundamentów: mocnych stron, doświadczenia, opinii klientek.
Potem przeszłyśmy do pytania: komu naprawdę chce pomagać? I wtedy pojawił się moment przełomu.

Bo zawężenie oznacza rezygnację z części rynku. A to często jest trudniejsze niż stworzenie nowej usługi.

Lekcja z tej historii:

Zmieniłyśmy strukturę oferty. Jedna usługa stała się flagowa. Z dwóch innych zrezygnowała – bo zabierały energię i nie przynosiły efektów.

I nagle pojawiło się: mniej pracy, więcej zapytań, więcej jasności.

Chaos w biznesie bardzo rzadko oznacza brak kompetencji. Najczęściej oznacza brak struktury
A struktura nie ogranicza. Struktura uwalnia.

Historia trzecia: decyzja, która dojrzewa miesiącami

Trzecia historia dotyczy decyzji. Takiej, która dojrzewała bardzo długo. Klientka wiedziała, że chce zmiany. Ale zawsze pojawiał się powód, żeby jeszcze poczekać. Jeszcze dzieci. Jeszcze projekt. Jeszcze nie teraz.

Na jednym ze spotkań powiedziała zdanie, które zmieniło wszystko: „Jeśli nie zrobię tego teraz, za rok będę w tym samym miejscu.”

Najważniejszy krok w zmianie biznesowej

W takich momentach często powtarzam jedno zdanie: wybierz swój trud. Możesz zmienić coś teraz i przez chwilę będzie trudniej. Bo pojawi się coś nowego. Albo możesz zostać w tym samym miejscu. I to również będzie Twój trud.

Najważniejszym krokiem w takich momentach bardzo często nie jest strategia. Nie jest plan. Nie jest kampania.
Najważniejszym krokiem jest decyzja.

Największa zmiana w biznesie dzieje się w środku

W takich momentach w biznesie dzieje się coś jeszcze. Zmiana tożsamości. Z osoby, która wykonuje usługę, zaczynasz stawać się liderką. Z osoby działającej na zapleczu – osobą, która prowadzi.

Dlatego moje przestrzenie mentoringowe to nie tylko konsultacje. 
To lustro, w którym możesz zobaczyć siebie wyraźniej.
To struktura, która porządkuje chaos.
To bezpieczna przestrzeń do myślenia na głos.

I społeczność kobiet, które przestają być same w swoich decyzjach.

Czy jesteś teraz między drzwiami a oknem?

Być może jesteś właśnie w takim miejscu. Czujesz, że to, co do tej pory działało w Twoim biznesie, przestaje być wystarczające.

Może offline już nie daje Ci przestrzeni do rozwoju.
Może Twoja komunikacja nie oddaje tego, kim naprawdę jesteś.
Może Twoja oferta jest zbyt szeroka.
A może decyzja dopiero dojrzewa.

Nie musisz od razu wyważać drzwi. Nie musisz też wybijać okna.

Czasem wystarczy po prostu podejść bliżej. Zobaczyć więcej. Sprawdzić inną drogę. Inne tempo. Inną formę współpracy. Inną narrację dla swojej marki.

Bo w takich momentach najtrudniejsze nie jest to, że wszystko się wali. Najtrudniejsze są chwile, gdy nic dramatycznego się nie dzieje, a Ty czujesz, że jest Ci już bardzo niewygodnie w miejscu, w którym stoisz.

I właśnie wtedy nie warto zostawać z tym samej.

Kobiecy Power Club – przestrzeń dla kobiet w momencie zmiany

Dlatego stworzyłam przestrzeń, w której kobiety prowadzące swoje marki i biznesy online mogą zobaczyć więcej. Kobiecy Power Club to miejsce, w którym:
– możesz spojrzeć na swój biznes z większej perspektywy,
– uporządkować chaos w komunikacji i ofercie,
– usłyszeć swoje myśli na głos,
– zobaczyć, że inne kobiety przechodzą bardzo podobne momenty.

To nie jest tylko przestrzeń wiedzy. To jest przestrzeń perspektywy, struktury i wsparcia.

Jeśli czujesz, że jesteś właśnie między drzwiami a oknem – możesz do niej dołączyć, albo po prostu zacząć od rozmowy. 
Więcej informacji znajdziesz tutaj: https://www.gosiacieslak.pl/kpc

Podobne wpisy